2013-10-12

Słowo loft w języku angielskim już od XIII wieku oznacza strych, poddasze, czy inne pomieszczenie znajdujące się nad główną kondygnacją. Sięgając dalej można odnaleźć, że angielskie słowo loft wywodzi się z języka islandzkiego i oznacza powietrze, przestrzeń. Pierwsze wzmianki o zasiedlaniu terenów poprzemysłowych datuję się na rok 1932, gdy podczas wielkiego kryzysu w Stanach Zjednoczonych ustanowiono prawo, które pozwalało bezdomnym na zamieszkiwanie w opuszczonych magazynach.

tnloft1Jednak zjawisko apartment loft zaczęło się w latach sześćdziesiątych, kiedy to po upadku wielkiego przemysłu, opuszczone budynki fabryczne przejmowali półlegalnie artyści. Pierwsze lofty w nowojorskim SoHo adaptowano, łącząc ze sobą trzy funkcje: pracowni, mieszkania i sali wystawowej. Artyści z SoHo zaczęli osiedlać się także w dzielnicach Chelsea i Brooklyn, gdzie zajmowali upadłe fabryki tkanin, szkła, porcelany oraz liczne magazyny. W tych samych latach powstały kolejne lofty na północy USA, w takich miastach jak Boston, Chicago i Filadelfia. W związku z rozprzestrzeniającym się zjawiskiem zajmowania przestrzeni „na dziko”, w 1973 roku władze Nowego Jorku zalegalizowały zamieszkiwane pofabryczne budynki, mimo niespełnienia przez nie wymogów bezpieczeństwa i higieny.

Zainteresowanie loftami wśród ludzi w Ameryce ciągle rosło, na co dowodem jest fakt pojawienia się loftów na wielkim ekranie w filmie Paula Mazurskiego pod tytułem Niezamężna kobieta. Dodatkowo obniżenie podatków dla najbogatszych przez Ronalda Reagana z 70 do 50 % spowodowało, że młodzi ludzie zaczynają inwestować pieniądze w lofty. W latach 80-tych dzielnice postindustrialne amerykańskich miast były już tętniącymi życiem ośrodkami artystycznymi. Loft zamiast sposobem na tanie miejsca dla artystów fotografów, rzeźbiarzy, malarzy, fotografów i architektów stał się bardzo pożądaną nieruchomością. Młodzi Yuppies, którzy dorobili się na giełdach i w dużych korporacjach, chcieli mieć lokum z klimatem.

Firmy deweloperskie i budowlane od razu spostrzegły tę tendencję. I tak, w latach, gdy artyści przejmowali i adaptowali zaniedbane miejskie dzielnice i tereny, wartość średniej wielkości loftu o powierzchni 200 m2 wynosiła 30 000. Dziś, gdy od tamtych lat miał miejsce napływ snobujących się na bohemę ludzi oraz przekształcanie się takich terenów w luksusowe dzielnice wartość takiego loftu waha się między trzy, a cztery miliony dolarów. Mimo nacisku artystów i lokalnych działaczy w 1982 roku na władzę i wprowadzenia ustawy mającej chronić pierwotnych najemców loftów od bezzasadnych podwyżek czynszów, lofty straciły swój pierwotny charakter, a żadnego artysty i galerii nie stać na posiadanie takiego lokum.

Marcin Sieradzki – architekt

Zadzwoń! 530 950 859